sobota, 3 stycznia 2015

I HEART MAKEUP – DEATH BY CHOCOLATE

Witam Was po raz pierwszy w nowym 2015 roku!
Nie będzie u mnie oddzielnego posta o podsumowania roku, ale wspomnę tutaj tylko, że 2014 był dla mnie dobrym rokiem i mam nadzieję, że ten będzie jeszcze lepszy! Tak się zapowiada :)

Wracając już do sedna dzisiejszego posta, przedstawię paletę, która jest naprawdę fajna :) Także zaczynajmy!


I HEART MAKEUP – DEATH BY CHOCOLATE



OPAKOWANIE

 


Paleta przychodzi zapakowana w kartoniku z okienkiem na paletę. Ładne, prawda?


Z zewnątrz przykuwa uwagę, wygląda bardzo ciekawie i inaczej niż inne moje palety. Cieszę się, że firmy zaczynają tworzyć ładnie wyglądające paletki :) Oczywiście ta paleta jest „inspirowana” Too Faced – chocolate bar.
http://www.sephora.com/the-chocolate-bar-eye-palette-P384402
Paleta wykonana jest z podobnego tworzywa plastiku jak Sleek. 



Jedyne zastrzeżenia mam do lusterka – widać, że jest zrobione po taniości, bo patrząc pod różnym kątem odbicie „faluje”. Wiecie co mam na myśli? Jest po prostu krzywe. Nie jest to też jakoś bardzo wyczuwalne, że nie da się przy nim pomalować, ale ja to widzę i mnie denerwuje ;)

SKŁAD

 


Zauważyłyście, że (chyba) w każdym kosmetyku Makeup Revolution jest parafina? Przez to zrezygnowałam m.in. z palety korektorów.

CIENIE

 



Na wierzchu mamy umieszczoną przezroczystą etykietę z nazwami cieni. Ja, tak samo jak w Sleeku, od razu wyrzuciłam tą etykietę, bo i tak wiem, że nie będę z tego korzystać. Wolałabym, żeby nazwy były podane na stałe w palecie – tak jak jest, np. u Zoevy, czy The Balm. Ale z drugiej strony jest zaoszczędzone miejsce – coś za coś.


W środku znajdziemy 16 cieni - 6 matowych i 10 perłowych.

Kolorystyka idealna dla każdego, sprawdzi się zarówno na co dzień, jak i na wieczorne wyjścia. Jest bardzo uniwersalna i praktyczna.

Ja jestem miłośniczą wszelkiego rodzaju brązów, beży, złota, czy miedzi. Tu znajdziemy wszystkie te odcienie.

Maty nie mają wykończenia płaskiego matu, kredowego, tylko są takie delikatnie satynowe. A perły nie wyglądają tandetnie, bardzo ładnie błyszczą na oku, bez chamskich drobinek.

Cienie ładnie się ze sobą łączą, bardzo łatwo można wykonać nimi płynny, ładnie roztarty makijaż.

Jeśli zastanawiacie się, czy pigmentacja i jakość jest taka sama jak cieni z Zoevy, to od razu Wam powiem, że nie. Zoeva jest mocniej napigmentowana, maty są bardziej matowe. Dla niektórych Zoeva może być zbyt napigmentowana, bo nałożona na szybko, mało precyzyjnie, zostawi plamy.

Nie zmienia to jednak faktu, że te cienie są naprawdę dobre, moim zdaniem lepsze niż Sleeka.

Bardzo dobrym zamysłem było zrobienie dwóch większych cieni beżowych – matowego i perłowego. Najwięcej ich się zawsze używa, prawda? :)



Ok, czas w końcu na swatche!


 





GDZIE KUPIĆ I ZA ILE?

W Polsce do kupienia jedynie w drogeriach internetowych: mintishop.pl cocolita.pl  ladymakeup.pl urodomania.com kosmetykomania.pl      
Cena: ok. 40 zł

Dwa przykładowe makijaże paletą:

Ten wykonałam samymi matowymi cieniami.


Tutaj głównie cienie perłowe, w zew. kąciku matowy.


Jest to paleta tak naprawdę dla każdej kobiety, idealne uniwersalne cienie. Świetny prezent dla dziewczyny, która zaczyna z makijażem oka jak również dla mamy. Niewygórowana cena, a cieni aż 16 do wyboru :) A i co jeszcze ważne, można w niej znaleźć zarówno cienie w tonacji ciepłej, jak i chłodnej, czyli idealna dla każdego typu urody.


Macie tę paletę?


Do następnego!

24 komentarze:

  1. Jesteś świetną osobą!!! Nie mogę się doczekać kolejnych filmów na YouTube :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :* w poniedziałek powinien się pojawić nowy filmik :)

      Usuń
  2. Ta paleta jest przeurocza, tzn opakowanie. Choć sama do pracy wolę klasyczne opakowania, bo wyglądają bardziej profesjonalnie, to do użytku codziennego jak najbardziej tak :) Kolory są świetnie skomponowane, bardzo uniwersalne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło się patrzy na takie ciekawe opakowania ;)

      Usuń
  3. Ostrzyłam sobie na nią ząbki do czasu, aż dojrzałam tą parafinę. Nic mi tak nie szkodzi jak to dziadostwo. Co prawda na powiekach jej nie stosowałam nigdy, ale wiedziona doświadczeniem z reszty buzi wolę nie ryzykować. A szkoda, bo to ewidentnie moje kolory.

    A tak z innej parafii skusiłam się na pigmenty z Allegro, które pokazywałaś. Czekam aż przyjdą i mam szczerą nadzieję, że będę równie zadowolona jak ty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też bardzo szkodzi parafina i unikam jak ognia, natomiast często używam tych cieni i nic złego mi się nie dzieje. Ja nadal jestem zakochana w tych pigmentach, mam nadzieję, że Ciebie też zadowolą :)

      Usuń
    2. Mnie zapchał nawet puder od Rimmela Stay Matte, który ma parafinę w niewielkiej ilości niemal na końcu składu. I z żalem, bo trzymał mat na mojej tłustej buzi niemal cały dzień, musiałam się z nim pożegnać. A pigmenty na swatchach wyglądały bajecznie, a swatche nie kłamią, więc już się nie mogę doczekać. I oczywiście czekam na więcej Twoich makijaży z ich użyciem. :)

      Usuń
    3. o nie wiedziałam, że ma parafinę, muszę się przyjrzeć twarzy jak będę go używać, czy mnie po nim nie wysypuje. Postaram się o więcej makijaży, szkoda tylko, że doba taka krótka, bo nie mogę się wyrobić ze wszystkim, a dużo mam w planach do zrobienia ;)

      Usuń
  4. Makijaż wykonałaś nią perfekcyjnie! :D Jednak nie jestem do końca przekonana do produktów tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) mnie jedynie przeraża parafina w składzie tych kosmetyków, poza tym są spoko :)

      Usuń
  5. Ooo nawet nie wiedziałam, że cienie te mają w składzie parafinę... Jedyną paletką MUR jaką posiadam jest Iconic3 - jestem z nej zadowolona.

    Pozdrawiam, Ewela :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolory są po prostu piękne! Bardzo podobają mi się twoje zdjęcia są bardzo czyste. x
    Angelika ♥
    BurningBlonde

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeeee boskie i cudowne<3 Piękne te kolory!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dostałam od "Mikołaja" paletkę MUR "Welcome to the Pleasuredome" i jestem zakochana :D
    Czekoladka też mnie kusi, widziałaś nową białą ? Co sądzisz ?
    Uwielbiam Twoje posty i filmy !

    OdpowiedzUsuń
  9. Parafina jest po to, żeby cienie miały jakby 'większy pigment'. Cienie są wtedy bardziej kremowe, wyraźne. Mnie też zawsze przeraża ona, bo mam cerę tłustą, ale stosowanie bazy na oczy jest czasami gorsze on samej parafiny, więc tak bym się mocno nią nie przejmowala :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio dostałam paletkę z MakeUp Revolution, ale mnie niestety uczuliła. Jestem zakochana w odcieniach, bardzo dobrze się trzymają, ale to niestety nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Och nie mogę się nadziwić jaki Ty masz talent. Aż mam ochotę na codzienny makijaż. Proszę doradz, którą paletke wybrać tą czekoladke czy zoeva naturally czy samemu skompletować paletke np inglot? Tyle tego na rynku, ze idzie zwariować. Super blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zależy Ci na mocnej pigmentacji cieni to polecam serdecznie Zoeva Naturally Yours. Warta swojej ceny. Ta czekoladka jest fajna, ale trochę jednak słabsza od Zoevy. Ach i dziękuję ;)

      Usuń
  13. Mam tą paletke gorzkiej czekolady (death)od niedawna i po prostu miłość od pierwszego użycia :) mam paletke ze sleek, i zoevy i ta bije je wszystkie na plecy. Zoeva naturally yours w ogóle nie w moim guście i słabe kolory, słabo napigmemtowame, bardzo się zawiodłam bo 90 zł poszlo, ale nic się nie zmarnuje bo mojej siostrzyczce oddam i na pewno się ucieszy. Lubie dość mocno podkreślać oczy cieniami i paletka z zoevy się nie sprawdziła ale za to czekoladka bardzo i ten wygląd paletki i wybór kolorów i super napigmemtowanie. Ogólnie polecam wszystkim. Zoeva naturally yours jak dla mnie przereklamowana :)

    OdpowiedzUsuń